https://open.spotify.com/track/4XKa9OYTTjouOqdi0drp3F?si=e62eebfd09744730
7.8.24 Moim zdaniem najciekawsze jest pytanie numer 2. Powtarzasz to słowo jak zaklęcie. Ja Ci już napisałam, że rozumiem i zgadzam się na tą sytuację. a jednak nadal ono się pojawia jako taki strażnik? Albo przepowiednia.
Ja chyba mam dużo swoich myśli posianych w jakiś miejscach które się już w zasadzie zdarzyły.
8.8.24
Ja myślę, że ja już w pewnym sensie prowadzę równoległe życie z Tobą, zupełnie nie muszę się zastanawiać czasem nad tym nawet, i wyraźnie mam nadzieję na stałe udało mi się jakoś z tym się układać że Cię tu nie ma i ono jest gdzieś tam i tam może być a ja tutaj nie muszę już tak tęsknić. Nie jestem w stanie aż tak dużo tęsknić, nie mogę mieć cały czas takiego uczucia braku w sobie, to mnie bardzo dezorganizuje.
Dzisiaj jestem bardzo smutna, i nie chcę Ci tego pisać. Jestem smutna bo mój związek się kończy. To jest najtrudniejsze rozstanie w całym moim życiu, nie umiem się rozstać. Wiele lat godziłam się na różne rzeczy, robiłam różne rzeczy, dbałam. Tak to bardzo skomplikowane, Ty nie lubisz takich komplikacji. Ciekawe czy mnie będziesz lubić skoro ja jestem tak skomplikowana w środku?
9.8.24
Obudziłam się cicha w środku. Bez słów. Źle spałam. Budziłam się, miałam dużo snów, nie pamiętam ich. Od 4 budziłam się co ok godzinę. Od 7 już nie zasnęłam. Potrzebuje wstać i wyjść. Potrzebuje się spakować.
Ciekawe, że można być 1000km dalej i nadal chcieć być tak blisko. Najczulej.
Od kilku dni jest stalowe szare niebo. Jest chłodniej, odpoczywam. Zakłopotanie wkrada się każda szczelina, buduje napięcie i lęk. Jest tak strasznie teraz. Czuję jak zaciska mi się gardło. Ta rzeczywistość jest przezroczysta jak papier. Imaginatywność wkrada się każda szczeliną.
11.08.24
Więc bezpieczniej będzie nie za dużo mówić, szczególnie o uczuciach.
16.08.2024
Nie zaskakuje Cie żywioł nawałnicy -
widziałeś jak niebo nia wzbiera
Drzewa wyrywa z ziemi.
Przewalają się ulicami, a Ty wiesz:
za czyja sprawa padają.
Wszystko ucieka, gdy Ty bieżysz ku temu,
co sprawca jest burzy.
Stojąc w oknie,
Wszystkie Twoje zmysły
wznoszą ku temu hymn.
Tygodniami dusznego lata
krew w drzewach pni wzbierała.
Czujesz jak cała chce spłynać
do źródła wszechrzeczy.
Myslałeś, ze zrywając owoc,
wiesz na czym życie polega,
lecz oto znów jest zagadka
a Ty znów mu obcy.
Lato było jak dom;
wiedziałeś, gdzie każda rzecz stoi.
Teraz oto musisz wyjść na zewnątrz
ku sercu, jak na wielka równinę.
Tu się zaczyna nieskończona samotność.
Znieczulanie czasem, miotanie się na wietrze
i wytracanie liści
by przez puste gałęzie móc oglądać niebo.
Oto co masz
Ziemi nabożeństwo,
nad którą rozciąga się niebo.
W tej waśnie chwili, bądź skromny,
istnieniem rzeczy, której nieskończoność
w Tobie rosta, az DOJRZALA!
Moc Wszechświata sięgnęła po Ciebie
Widzisz Wszechświat całym i cały jesteś w nim widoczny.